Straciła kilka tysięcy złotych przy zakupie kampera
Kobieta znalazła ogłoszenie w internecie i po ustaleniach ze sprzedającym wpłaciła zadatek w wysokości kilku tysięcy złotych. W dniu, w którym miała odebrać kampera, próbowała skontaktować się z mężczyzną, który zamieścił ofertę, lecz telefon nie odpowiadał.
Wkrótce okazało się, że zdjęcia w ogłoszeniu pochodziły z oferty wypożyczalni pojazdów. Pod adresem wskazanym przez rzekomego sprzedawcę mieszkała inna osoba, która nie miała związku ze sprzedażą kampera.
Policja przypomina, że oszuści wykorzystują zdjęcia i opisy prawdziwych pojazdów, podszywają się pod osoby lub firmy i zamieszczają wiarygodnie wyglądające ogłoszenia. Szczególną ostrożność należy zachować, gdy sprzedający wywiera presję czasu.
Nie wpłacaj zadatku wyłącznie na podstawie rozmowy telefonicznej i ogłoszenia internetowego – przed zakupem warto obejrzeć pojazd osobiście. Należy też sprawdzić dane sprzedającego, jego numer telefonu i adres, a także poprosić o numer VIN i zweryfikować otrzymane informacje.
Warto sprawdzić zdjęcia z ogłoszenia za pomocą wyszukiwania obrazem, co może wykazać, że fotografie były wcześniej publikowane na innych stronach i należą do kogoś innego. Cenę należy porównać z podobnymi ofertami; wyjątkowo korzystna powinna skłonić do szczególnie dokładnej weryfikacji.
Przy zakupie pojazdu za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych pośpiech może narazić na straty. Przed przelaniem pieniędzy należy upewnić się, że pojazd rzeczywiście istnieje, a osoba oferująca go do sprzedaży ma prawo nim dysponować.
Źródło: KPP Sochaczew









